wtorek, 21 kwietnia 2015

O wadzie istotnej, czyli jak nie kupić kota w worku

Kilka dni temu zgłosili się do mnie dziennikarze z telewizji TVN, którzy przygotowują program interwencyjny. Zostałem poproszony o ocenę prawną przypadku jakże powszechnego w naszym kraju. Oto jeden z komisów samochodowych wystawił na sprzedaż używany samochód – terenowego volkswagena o wartości kilkudziesięciu tysięcy złotych.Właściciel komisu – jak to w takich przypadkach najczęściej bywa – zapewnił kupującego, że auto nigdy nie brało udziału w poważnej kolizji a jego stan techniczny nie budzi zastrzeżeń. Kupujący z kolei podpisał w momencie transakcji deklarację, że zapoznał się z tym stanem i nie ma do niego uwag.


Już się pewnie państwo domyślają co nastąpiło później. Podczas wizyty w warsztacie mechanik stwierdził, że samochód ma za sobą poważny epizod wypadkowy. Po bliższym badaniu okazało się, że sprawa musiała być poważna, bo karoseria niemal na całej powierzchni była powtórnie lakierowana.


I tu dochodzimy do kwestii prawnych. Nabywca samochodu czuje się zwyczajnie nabity w butelkę. Chciałby więc oddać samochód i odzyskać pieniądze w pełnej kwocie (odstąpienie do umowy). Właściciel komisu odpowiada, że o takim rozwiązaniu nie ma mowy, bo przecież mamy do czynienia z pojazdem używanym, a kupujący znał jego stan co potwierdził w oświadczeniu.


Tymczasem przepisy są jednoznaczne. To prowadzący komis jest profesjonalistą i to na jego barkach spoczywa obowiązek sprawdzenia stanu technicznego samochodu. Jest jego sprawą jak to zrobi. Czy zamówi ekspertyzę biegłego czy też zaufa pięknym oczom osoby pozbywającej się auta nie ma znaczenia.


Oczywiście w przypadku aut używanych nigdy nie można mieć całkowitej pewności, że jakaś część lub podzespół nie działa wadliwie lub nie jest zużyty. Samochód wystawiony na sprzedaż w komisie nie powinien mieć jednak „wad istotnych”. Istnienie wady istotnej daje bowiem nabywcy prawo do odstąpienia od umowy.


Kodeks nie precyzuje co jest, a co nie jest wadą istotną. Przeważa stanowisko, że o istotności lub nieistotności wady – niezgodności towaru konsumpcyjnego z umowa – powinien decydować punkt widzenia kupującego; jego subiektywna ocena niezgodności z umową. W orzecznictwie sądów (a takich orzeczeń było wiele) przyjmuje się, że wada istotna, to taka wada, która powoduje spadek wartości samochodu (lub każdej innej ruchomości) o 20 procent. I tak jest właśnie w przypadku w którym interweniują dziennikarze. Badanie powłoki lakierniczej pokazuje, że volkswagen był niemal całkowicie malowany. Miejscami grubość farby sięga 1500 mikronów, podczas gdy fabryczna norma do 80 – 150 mikronów. Jestem przekonany, że pechowy nabywca odzyska pieniądze, choć wcześniej czeka go pewnie sporo nerwów, a być może sprawa w sądzie.


Kupno każdej rzeczy używanej niesie za sobą ryzyko. Zakup w komisie to mimo wszystko mniejsze ryzyko niż zakup na giełdzie czy z ogłoszenia. Dokonując transakcji trzeba jednak pamiętać o kilu zasadach. Stanowczo przestrzegam przed zaniżaniem kwoty wymienionej na fakturze czy rachunku w celu uszczuplenia należności podatkowych. W przypadku zaistnienia problemu wady ukrytej odzyskanie pewnej kwoty po odstąpieniu od umowy będzie bardzo trudne, jeśli nie niemożliwe.


Ale najważniejsze to sprawdzenie historii pojazdu. Wadą istotną z pewności jest skręcenie licznika przebiegu auta. Dlatego warto badać dokumenty pojazdu, na przykład książkę serwisową. Od towarzystwa ubezpieczeniowego możemy się z kolei domagać informacji o historii polisy samochodu. Ubezpieczyciel ma obowiązek udzielić informacji o ewentualnych szkodach zarówno w przypadku OC jak i AC.


Najważniejsze jednak by każdy komis znał swoje obowiązki, a każdy kupujący swoje prawa.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza